Już o godzinie 5:10 rano wyjechaliśmy z Kóz do Kieżmarskich Żłobów (Kežmarské Žľaby), a ok. godziny 8:30 dotarliśmy do parkingu przy Białej Wodzie (Biela voda) i ruszyliśmy żółtym szlakiem w kierunku Doliny Zielonej Kieżmarskiej. Pogoda była kiepska - zamiast śniegu padał deszcz – lecz nie osłabiło to naszego entuzjazmu.
Łagodnie wznoszącym się szlakiem wzdłuż potoku Biała Woda, miejscami bardzo śliskim, pokonywaliśmy kolejne kilometry. Przekroczywszy mostek przy rozdrożu Zimna Studnia (Šalviový prameň) na Rzeżuchowej Polanie, szlak zaczął się bardzie wić a deszcz przeszedł w śnieg. Pochmurna i mglista aura nie pozwoliła nam oglądać tych pięknych, tatrzańskich widoków, ale cóż było robić...
Po ponad dwóch godzinach marszu wreszcie zobaczyliśmy schronisko w Dolinie Zielonej Kieżmarskiej, otoczone potężnymi, pionowymi ścianami i turniami, które częściowo wyłoniły się z chmur. Chata pri Zelenom Plese położona jest nad brzegiem Zielonego Stawu Kieżmarskiego na wysokości 1550 m n.p.m. W jej ciepłym i gościnnym wnętrzu mogliśmy się ogrzać, wysuszyć i posilić. Niektórzy mogli być nieco rozczarowani faktem, że nie serwowano frytek, ale dużą popularnością cieszyła się buchta i naleśniki z owocami. Po długim odpoczynku, po godzinie 13:00 wyszliśmy przed schronisko, a nasz przewodnik opowiedział nam o szczytach, które otaczają dolinę: Małym Kieżmarskim z potężną ścianą o wysokości 900 metrów, najwyższą w Tatrach, Jagnięcym Szczycie i Jastrzębiej Turni. Usłyszeliśmy również legendę o pięknym karbunkule (rubinie), który niegdyś świecił na niedostępnym wierzchołku Jastrzębiej Turni. Droga powrotna tą samą trasą przebiegła sprawnie, choć niektórzy przemoczyli buty i inne części garderoby. W Białej Wodzie zameldowaliśmy się ok. godz. 16:00 i wyjechaliśmy do
Kóz. Młodzieży należą się wielkie gratulacje, bo nikt nie marudził i nie narzekał. Wszyscy byli dobrze przygotowani do wycieczki, posiadali raczki i odpowiednie ubranie. Pojawili się również debiutanci: Wojtek z mamą oraz Julka z tatą, których zapraszamy na kolejne wycieczki.
Do zobaczenia w marcu!
S.Cz.-P.
